Architektura

II.

ARCHITEKTURA KOŚCIOŁA

1. Pierwotny wygląd kościoła

Kościół tarchomiński jest świątynią typową dla budownictwa późnogotyckiego na Mazowszu. Pierwotny kościół, to budowla jednonawowa z węższym i niższym prezbiterium, zamkniętym trójbocznie i skierowanym na południowy wschód. Oś prezbiterium do dziś jest nieco odchylona na wschód względem osi nawy. Wejście do kościoła usytuowane było pod środkowym oknem w prawej ścianie świątyni (południowo-zachodniej), o czym świadczy istniejący portal z dwiema wnękami. Prawa wnęka przylega do portalu, a lewa odsunięta jest na odległość cegły. Portal jest bardzo skromny, obmurowany tylko dwoma wałkami, zaakcentowany prostokątnym, płaskim występem. Przed wejściem do kościoła była drewniana kruchta1. Do prezbiterium przylegała, prawdopodobnie niewielka, do dziś nie zachowana zakrystia2. Kościół swym wyglądem nie odbiegał od przeciętnie budowanych świątyń w średniowieczu. A były to najczęściej świątynie jednonawowe, zbudowane „w formie przykrytego dwuspadowym stromym dachem podłużnego sześcianu, opiętym wraz z krótkim prezbiterium szeregiem masywnych szkarp, dźwigających starannie profilowane lub wykonane w przeźroczu przyczółki”3. Z wyjątkiem przyczółków, opis ten daje wierny obraz kościoła w Tarchominie, zbudowanego na początku XVI wieku, stwierdza Maria Mikołajczyk4.

2. Osiemnastowieczna rozbudowa kościoła

W XVII wieku w kościele nie zaszły poważniejsze zmiany, dopiero w początkach XVIII wieku, rodzina Ossolińskich podjęła się restauracji i rozbudowy świątyni. Franciszek Maksymilian hrabia z Tęczyna Ossoliński5 i jego żona Katarzyna z Jabłonowskich w latach 1720 -1730 dobudowali skarbiec6 przy prezbiterium i kruchtę7 z wejściem od frontu oraz wzmocnili mury kościoła dwunastoma szkarpami8. Cały kościół został otynkowany9, przez co stracił na wyglądzie. Po przeprowadzonej regotyzacji w XX wieku, czerwona cegła i biały tynk stwarzają kontrasty mile ożywiające kompozycję murów, a zakrystia, skarbiec i kruchta stanowią trzy mocne akcenty, zamykające kompozycję całości. Kościół przykrywa dwuspadowy dach, na szczycie którego wznosi się barokowa sygnaturka10, postawiona przez Franciszka Ossolińskiego. Czworoboczna wieżyczka jest ażurowa, skromne pilasterki podkreślają ścięte narożniki. Każdy z czterech otworów okiennych jest obramiony kolumienkami, sklepionymi półkoliście i zwieńczony dużym zwornikiem. Nad wystającym gzymsem wznosi się blaszany „cebulowaty” hełm o charakterystycznym, barokowym profilu, założony na rzucie kwadratu o ściętych narożnikach”.

Plan kościoła przyciąga uwagę drobnymi nieregularnościami, a mianowicie: już wspomniana oś prezbiterium o formie nieregularnego pięcioboku nie jest przedłużeniem osi nawy, rzut zakrystii jest prostokątny, a skarbca i kruchty trapezoidalne. Kruchta zachodnia jest założona również na planie trapezoidalnym z wysokim cokołem i prostym gzymsem, przykryta dwuspadowym dachem. Drzwi środkowe osadzone są we wnęce zamkniętej łukiem o nieznacznym wygięciu. Są one dębowe z ozdobnymi okuciami, podobne jak drzwi prowadzące z kruchty do kościoła12. Ukośny wykrój ościeża wskazywałby na to, że kiedyś osadzone były w portalu. Według Inwentarza13 z 1896 roku kruchta miałaby troje drzwi: środkowe duże i dwoje drzwi bocznych ustawionych symetrycznie. Obecnie drzwi południowo-zachodnie (prawe) są zamurowane, a od zewnątrz pokryte warstwą tynku. Pozostał tylko ich wewnętrzny zarys, w którym umieszczono duży drewniany krzyż14. Zwierciadlane sklepienie jest jedyną ozdobą tego wnętrza.

Nad kruchtą wznosi się 15 metrowa fasada kościoła, rozczłonkowana szkarpami. Murowany szczyt w formie trójkąta o ściętym wierzchołku, przebity jest owalnym otworem i zwieńczony prostym gzymsem z jednospadowym daszkiem. Trójkątny szczyt, tak charakterystyczny dla ceglanego budownictwa gotyckiego, zdobią płytkie wnęki, „które są naj główniej szą ozdobą płaszczyzn w stylu nadwiślańskim”15. Blendy narożne są podwójne, blendy nad szkarpami są mniejsze i pojedyncze. Najbardziej dekoracyjna jest wnęka środkowa, ciągnąca się przez całą wysokość szczytu. Zdobi ją u góry kolista blenda, a poniżej dwunałęcze ze wspornikiem nad ostrołukowo sklepionym otworem okiennym. W tym samym pionie nad kruchtą znaj duje się prostokątne okno biało obramione16.

Z prawej strony do prezbiterium przylega skarbiec, a z lewej zakrystia17. Zewnętrzne bryły obu przybudówek, pozornie identyczne w kształcie, różnią się jednak nieznacznie rozmiarami na korzyść skarbca. Zakrystia jest założona na planie trapezoidalnym, posiada sklepienie kolebkowe. Przejście do prezbiterium jest przesklepione lunetą odcinkową. Z zakrystii wychodzą ku plebani drzwi18, które zostały powiększone w XIX lub nawet XX wieku dla ułatwienia przejścia między kościołem a plebanią. Nad drzwiami znajduje się małe, prostokątne okienko19.

Sklepiony kolebkowo skarbiec zbudowany został na planie prostokąta. Przejście do prezbiterium przesklepione zostało lunetą stożkową. Duże ostrołukowe okno oraz małe prostokątne okienko zostały zakratowane. W ścianie zewnętrznej znajdują się dwie płytkie wnęki przesklepione płaskim łukiem20. Dziś skarbiec spełnia rolę zakrystii kapłańskiej, a dawna zakrystia służy jako boczne wejście do prezbiterium.

3. Architektura wnętrza

Wnętrze kościoła składa się z nawy i prezbiterium, oddzielonych łukiem tęczowym o skromnym profilu. W ścianach bocznych nawy zarysowują się trzy wnęki, ciągnące się od podłogi prawie aż do stropu, obejmujące otwory okienne. Wraz z dwiema wnękami ściany wejściowej stanowią one jedyne urozmaicenie gładkiej płaszczyzny ścian. Tak wielka jest prostota architektoniczna wnętrza, stwierdza M. Mikołajczyk21, że robi ono surowe wrażenie, choć jest bardzo jasne i przestronne. Wnętrze ożywiają jedynie jasne otwory okienne oraz wspomniane już płytkie a szerokie wnęki w ścianach.

Prezbiterium posiada dwa okna, również ujęte we wnęki, a w ścianach bocznych prezbiterium znajdują się po trzy wysokie wnęki, w których wymalowane są farbą klejową postacie świętych czterech ewangelistów: Mateusza, Marka, Łukasza i Jana oraz biskupów Wojciecha i Stanisława, głównych patronów Polski22. Nad stallami są dwie wnęki podłużne zamknięte u góry czterema łuczkami i zwornikiem.

Podłoga była jeszcze w XVIII wieku drewniana23. Przed łukiem tęczowym w nawie głównej, w podłodze znajduje się płyta z lanego żelaza zasłaniająca wejście do grobów. Na płycie widnieje herb Ossolińskich „Topór” i napis: „Aedificat proprias hic ascia moesta ruinas”24, przypominający dawnych kolatorów kościoła. XVIII – wieczna wizytacja25 płytę nazywa drzwiami wejściowymi do znajdującego się pod kościołem „sklepu”. W roku 1894 w kościele położono nową posadzkę z lastriko, o czym informuje napis. Powracając do grobowca Ossolińskich, znajdującego się pod prezbiterium kościoła, podczas prac prowadzonych w 1978 roku przy budowie sali dla ministrantów, natrafiono na trumnę z kośćmi, przy której znaleziono tabliczkę informującą o pochowaniu pięcioletniego dziecka Ignacego Ossolińskiego (1750 – 1755), obdarzonego już w dzieciństwie licznymi tytułami26. Tabliczka ta została złożona razem z kośćmi w trumnie, w podziemiach kościoła, na schodach prowadzących do krypty Ossolińskich.

Nawa wraz z prezbiterium kryta jest stropem. Na początku XVII wieku strop był drewniany27, w XVIII wieku mowa jest o stropie gipsowym, położonym przez Fr. M. Ossolińskiego28. Obecny strop kasetonowy pochodzi z restauracji przeprowadzonej w latach 1933 -34, staraniem ks. Zygmunta Wądołowskiego29.

Pokrycie kościoła pochodzi z XVIII wieku, z czasów, gdy Franciszek Ossoliński przeprowadzał kapitalny remont świątyni. Wspomina o tym Inwentarz z 1741 roku30. Przetrwało ono do naszych czasów, choć wymagało wielokrotnie kapitalnego remontu. O potrzebie reperacji dachu i wieżyczki wspomina Inwentarz z 1830 roku31. Jednak dopiero staraniem ks. proboszcza Jana Rynkiewicza, w latach 1909 – 1912, dach kościoła został pokryty nową dachówką, a wieżyczka obita blachą. Kapitalny remont dachu, z ofiar wiernych, przeprowadził ks. proboszcz Zygmunt Wądołowski w latach 1933 – 1934. Prace te wykonano pod kierunkiem architekta Stefana Marzyńskiego. W czasie II wojny światowej kościół uległ poważnym uszkodzeniom, częściowo zniszczony został dach i stropy. Naprawiono je w 1945 roku. Nie na długo naprawa ta wystarczyła, skoro już w lipcu 1952 roku ks. Roman Woźniczko zmuszony był zwrócić się do Urzędu Konserwatorskiego w Warszawie z prośbą o zgodę i pomoc na pokrycie nową dachówką dachu kościelnego i naprawę zniszczonego przez zacieki stropu kasetonowego. Prace naprawcze wykonano z dobrowolnych składek ofiarnych parafian. W kolejnych latach przeprowadzano raz remont wieżyczki kościelnej (1956), to znów remont dachu na kościele (1957). Podczas wizytacji kanonicznej w 1958 roku, wobec biskupa Zygmunta Choromańskiego, ks. proboszcz stwierdził, że dach wymagał już kapitalnego remontu. Do pracy tej przystąpiono dopiero w maju 1960 roku. Na całości dachu wymieniono przede wszystkim łaty, założono nowe gąsiory na kalenicy, a także w 60% wymieniono dachówkę na nową. Jednak dopiero w 1983 roku ks. proboszcz Tadeusz Huk zdecydował się na pokrycie dachu blachą miedzianą. Wymiana dachówki na blachę miedzianą trwała od maja do września 1983 roku32. W 1990 roku więźba dachowa została zabezpieczona środkami ognioochronnymi i grzybobójczymi. Dziś dach pokryty miedzianą blachą ma już patynę i urzeka swym pięknem.

4. Wyposażenie kościoła

A. Ołtarze

Pierwsza wzmianka o ołtarzu w kościele św. Jakuba pochodzi z połowy XVI wieku. W 1571 roku biskup płocki Piotr Myszkowski ufundował ołtarz w kościele tarchomińskim, który był już prawdopodobnie ukończony33.

Inwentarz z 1730 roku wspomina o ołtarzu wielkim, ufundowanym przez Franciszka Maksymiliana Ossolińskiego34, natomiast w Inwentarzu z 1741 roku czytamy: „Ołtarzy w tym kościele sześć, z tych trzy nowe ale nie malowane, jeden wielki, drugi a parte Najświętszej Panny Różańcowej, trzeci ex opposito świętej Anny, te dwa z zasuwami; inne trzy stare, świętego Antoniego, świętego Jana Chrzciciela i świętego Rocha”35. Według tego inwentarza „na wielkim ołtarzu znajduje się korona srebrna u głowy Pana Jezusa Ukrzyżowanego. U Najświętszej Panny Różańcowej sukienka srebrna pstro pozłocista na tejże Najświętszej Pannie. Na Panu Jezusie zaś sukienka srebrna suto pozłocista, korony dwie pozłciste. Tabliczek zaś in numero wszystkich na tymże obrazie sztuk trzydzieści. Jedna szczerozłota we dwa serduszka zrobiona. Supra Imaginem Beatissimae na ołtarzu tablica jedna wielka noviter dana od Jaśnie Wielmożnego Jegomości Pana Kollatora, na której jest Najświętsza Panna sztychowana. Na obrazie świętej Anny w innym ołtarzu znajduje się koron srebrnych pozłocistych trzy. Na ołtarzu świętego Antoniego znajdują się dwa wota: jedno «koń», drugie in ąuadro zrobione”36.

Inwentarz z 1775 roku37, sporządzony przez ks. Franciszka Czaykowskiego, wspomina o siedmiu ołtarzach znajdujących się w kościele. 1. Ołtarz wielki, w którego środku jest P. Jezus ukrzyżowany malowany, ozdobiony koroną srebrną. Na górze tegoż ołtarza umieszczony został obraz św. Jakuba, patrona parafii. W nawie po stronie lewej znajdują się trzy ołtarze: Św. Jana Nepomucena mozaikowy. Najświętszej Panny Różańcowej z obrazem ozdobionym sukienką srebrną i dwoma koronami srebrnymi pozłoconymi. Na tym ołtarzu było 32 wotów srebrnych. Św. Antoniego Padewskiego, na którym wśród wotów znajdował się tzw. ‚koń srebrny’ i drugie wotum bliżej nie określone. Po prawej stronie kościoła były również trzy ołtarze: św. Jana Chrzciciela, św. Rocha i św. Józefa. Wszystkie ołtarze, za wyjątkiem ołtarza św. Rocha posiadały mensy murowane, z czego można wnosić, że pieczęcie relikwii są nienaruszone. Ks. Franciszek Czaykowski, w tymże Inwentarzu z 1730 r., przygotowanym na wizytację generalną plebanii tarchomińskiej, w rozdziale: srebro kościelne, wspomina o ołtarzu św. Anny, na którym były trzy korony srebrne, z czego należy wnioskować, że w kościele tarchomińskim był także ołtarz poświęcony czci św. Anny. Sto lat później, w Inwentarzu z 1873 roku38, ks. Piotr Berger zapisał: „ W kościele ołtarzy jest 6, oprócz wielkiego wszystkie w nędznym stanie”.

Pod koniec XIX wieku, za ks. Jana Tarnowskiego, odrestaurowano ołtarz główny, z lewej strony ołtarz Matki Bożej Różańcowej, a z prawej strony ołtarz św. Józefa. Pozostałe ołtarze boczne, bardzo stare i zniszczone usunięto39.

Ołtarz główny został ufundowany przez Franciszka Maksymiliana Ossolińskiego około 1730 roku40. Jest to ołtarz architektoniczny, barokowy ustawiony w prezbiterium. Sięga on aż po strop kasetonowy. W polu głównym, między dwoma korynckimi kolumnami, znajduje się obraz „Ukrzyżowanie Jezusa Chrystusa”. Został on zakupiony w 1957 r. przez ks. Roma-| na Woźniczkę41. Poświęcenie nowego, ufundowanego obrazu do ołtarza głównego oraz tabernakulum miało miejsce w uroczystość św. Stanisława Kostki, 13 listopada 1958 roku. Obraz Pana Jezusa na Krzyżu poświęcił przedstawiciel Warszawskiej Kurii Biskupiej ks. prałat Stefan Ugniewski42. W zwieńczeniu ołtarza głównego widnieje XVII wieczny obraz św. Jakuba Apostoła, patrona parafii. Obraz został restaurowany w 1995 roku, przez konserwatora dzieł sztuki Elżbietę Modzelewską43 i, j ak wynika z opisu konserwatorskiego, został on przeniesiony z innego miejsca i umieszczony w ołtarzu głównym. Po bokach ołtarza znajdują się pochodzące z końca XVII wieku postacie apostołów: św. Piotra i św. Pawła, rzeźbione w drewnie lipowym przez wysokiej klasy artystę. Nadnaturalnej wielkości figury zwracają uwagę ekspresją gwałtownego poruszenia rozwiewającego ich szaty. W naszych czasach, w 1975 roku, odnowiono ołtarz główny, to znaczy pokryto go nową farba olejną, a nie przeprowadzono właściwej konserwacji i rekonstrukcji oryginalnych kolorów. W Kronice parafialnej czytamy: „Odnowienie ołtarza trwało około trzech miesięcy i zostało ukończone 28 listopada 1975 roku. Ołtarz był w stanie wielkiego zniszczenia, nie pamiętano, kiedy był ostatnio odnawiany. Złocenie odbyło się szlagmetalem, a pewne fragmenty bardziej eksponowane – złotem prawdziwym”44. Prace złotnicze prowadził Jerzy Krysiński z Piastowa, polecony przez Kurię Metropolitalną. Poświęcenia odnowionego ołtarza miało miejsce w trzecią niedzielę adwentu, 14 grudnia 1975 r.

Z drugiej ćwierci XVIII wieku pochodzą wspomniane dwa ołtarze boczne. Po prawej stronie łuku tęczowego znajduje się ołtarz pod wezwaniem św. Józefa. W nim umieszczono obraz Józefa z Dzieciątkiem namalowany, a raczej odnowiony45, przez Franciszka Stelmaskiego w 1894 roku. Lewy ołtarz, bliźniaczo podobny, to ołtarz poświęcony Matce Bożej z obrazem Matki Boskiej Różańcowej, odnowiony przez tego samego autora i w tym samym roku. W sprawozdaniu na zakończenie 1957 roku, pod datą 31 grudnia, proboszcz ks. Roman Woźniczko zanotował w kronice parafialnej: „odnowiono i zdublowano dwa obrazy olejne w ołtarzach MB Różańcowej i Św. Józefa”46. Na temat wykonanych prac konserwatorskich nie znaleziono w archiwum parafii żadnych innych szczegółów.

Ołtarz św. Józefa był naprawiany i częściowo restaurowany w 1959 roku47. Kronika parafialna zawiera szczegółowy opis przebiegu tych prac. „Dnia 15 czerwca tego roku ksiądz proboszcz Roman Woźniczko zwrócił się do Urzędu Konserwatorskiego z prośbą o wyrażenie zgody na remont ołtarza św. Józefa. Po uzyskaniu pisemnego zezwolenia od WKZ kontynuowano rozpoczęte prace naprawcze ołtarza. Z braku funduszy nie wykonano zaleconych prac konserwatorskich, tylko ołtarz pozbijano gwoźdźmi, a niektóre elementy przywiązano drutem do blejtramy. Tak naprawiony ołtarz, przymocowano do wbitych w ścianę haków. Przetrwał on kolejne 40 lat. W 1999 roku po uzyskaniu zgody Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków w Warszawie nr 427/99 i 428/99 prace konserwatorskie ołtarza św. Józefa wraz z obrazem zlecono Marii Banasz, a złocenia Beacie Tatarze. Na mensie ołtarzowej znajdowało się anti-mensium48 z relikwiami świętych: Feliksa i Adeodata49, zaszyte w korporale i potwierdzone okrągłą pieczęcią biskupa warszawskiego Jerzego Modzelewskiego (1905 – 1986).

Oto zakres przeprowadzonych ostatnio prac konserwatorskich50. Po bardzo ostrożnym demontażu, ołtarz został przewieziony do komory próżniowej w Muzeum Pałacu w Wilanowie i poddany dezynfekcji. Dalsze prace konserwatorskie prowadzone były w Tarchominie, w przygotowanej na ten cel pracowni. Usunięto najpierw wszystkie nietypowe naprawy stolarskie. Części architektoniczne uzupełniono wysezonowanym drewnem, stosując ten sam gatunek drewna i układ słojów i klasyczne złącza stolarskie: kołki drewniane i klej stolarski. Następnie przystąpiono do zabiegu impregnacji, utwardzenia oryginalnego drewna. Jako impregnatu użyto żywicy akrylowej (paraloidu w toluenie). Po zakończeniu wszystkich prac stolarskich całość obiektu poddano dezynfekcji w celu zabezpieczenia przed powrotem szkodników.

Równolegle z pracami konserwatorskimi wykonano szereg odkrywek na ołtarzu, starając się odszukać warstwy oryginalnych zapraw i polichromii. Oryginalną warstwę malarską odkryto na glorii – szarobłękitne chmurki oraz na puttach i aniołkach (oczy). W trakcie prac na oryginalne fragmenty złoceń natrafiono tylko na części Oka Opatrzności (samo oko) oraz na ornamencie wstążki narożnej w ramie obrazu. Z pozostałych elementów ołtarza usunięto wielowarstwowe przemalowania, pozostawiając pierwszą warstwę malarską jaka była na danym elemencie.

Ze względu na duże różnice barwne poszczególnych elementów architektonicznych (mensa, predella, nastawa, zapiecki kolumn) postanowiono scalić ogólną kolorystyką ołtarza, jako podstawę przyjmując jasnoszary kolor, znajdujący się na zapieckach kolumn i nastawy. Ponieważ odsłonięte warstwy malarskie nie są oryginalne (warstwy pierwotnej brak), ze względów estetycznych zdecydowano wybrać jaśniejszy kolor szarej marmoryzacji51. Kolumny, aniołki, putta i chmurki wypunktowano w technice olejno żywicznej. Całość pokryto werniksem. Odrestaurowany ołtarz zamontowano na jego poprzednim miejscu.

Konserwację obrazu Świętego Józefa wykonała Maria Banasz. Wzmiankę o tym obrazie znajdujemy w Inwentarzu z 1896 roku52. Według dokumentacji konserwatorskiej53 obraz ten został namalowany farbami olejnymi przez Franciszka Stelmaskiego w 1894 roku.

Ukazuje on Św. Józefa z Dzieciątkiem na ręku. Święty Józef przedstawiony jest jako starszy mężczyzna z siwymi włosami i siwą brodą. W lewej ręce trzyma Dzieciątko Jezus, a w prawej kwiat lilii. Święty ubrany jest w błękitną szatę z długimi rękawami, okryty dodatkowo ugrowym „płaszczem”, a raczej dekoracyjnie układająca się tkaniną. Karnacja twarzy i rąk jest delikatna, rysy zaś szlachetne. Święty Józef przedstawiony jest na tle pejzażu i szaro-różowo-błękitnego nieba. Obraz poddany był zabiegom renowacyjnym w 1957 roku54. Wówczas został zdublowany na masę woskowo-żywiczną, ubytki gruntu i warstwy malarskiej zakitowano i zapunktowano, a całość pokryto werniksem.

Obecnie, po zdjęciu zniszczonej blej tramy oddzielono płótno dublażowe od oryginalnego, które wyrównano przez prasowanie i nacisk (prasa). Obraz ponownie zdublowano stosując masę woskowo-żywiczną. Następnie usunięto grubsze warstwy, zabrudzenia i przemalowania, których najwięcej było na chmurkach. Pozostawiono stare, dobrze trzymające się i zachowane kity. Płótno nabito na nowe krosna z drewna sosnowego z poprzeczką. Przed założeniem retuszy zawerniksowano całość lica werniksem mastyksowym w terpentynie w celu stworzenia usuwalnej warstwy buforowej między obrazem a retuszami. Punktowanie wykonano farbami olejnymi. Retusz ma charakter naśladowczy. Po zakończeniu prac lico obrazu pokryto werniksem końcowym, syntetycznym.

W czasie wizytacji kanonicznej parafii w niedzielę 10 października 1999 roku, podczas mszy św. o godz. 8.00, wobec licznie zgromadzonych wiernych, biskup Stanisław Kędziora poświęcił odrestaurowany ołtarz p.w. Świętego Józefa55.

Renowację ołtarza Matki Bożej Różańcowej wykonały Maria Banasz i Beata Tatara. Zakres prac konserwatorskich był analogiczny do wykonanych przy ołtarzu Św. Józefa56. Odrestaurowany ołtarz poświęcił proboszcz parafii Tarchomin ks. Zbigniew Drzewiecki we wspomnienie NMP Wspomożycielki Wiernych, 24 maja 2000 roku. Restaurowany ołtarz Matki Bożej Różańcowej jest darem proboszcza i całej wspólnoty parafialnej złożonym Bogu, jako wotum w Roku 2000 Wielkiego Jubileuszu57.

B. Chrzcielnica

Jednym z ciekawszych elementów wyposażenia kościoła jest chrzcielnica, fundacji Ossolińskich, pochodząca z drugiej ćwierci XVIII wieku58. Według Inwentarza z 1739 -1740 roku59, była to chrzcielnica z czarnego marmuru, ustawiona na dwóch drewnianych stopniach, przykryta złoconą nakrywa zakończoną postacią Św. Jana Chrzciciela z chorągiewką. Potwierdza to również Inwentarz z 1775 roku60: chrzcielnica wykonana została „z marmuru czarnego, przystojnie ze wszystkim opatrzona, w której woda święcona w kociołku miedzianym pobielonym. Kociołek naprzód przykrywa się wiekiem drewnianym, na którym się stawiają olea sacra, po tym do zamknięcia nakrywa się wierzchem blaszanym fiszgultem wyzłoconym, wypukłym na kształt kopułki”.

Puklowana chrzcielnica została wykonana, w nieokreślonym bliżej warsztacie lokalnym, z czarnego marmuru dębnickiego, i przykryta nakrywa ze złoconej miedzi. Według opisu konserwatorskiego z 1999 roku, sporządzonego przez Krzysztofa Lesiaka61 nakrywa chrzcielnicy została ustawiona na listwie z kątownika, którego jeden bok ozdobiono meandrem. Podstawę nakry-wy stanowią dwa półwałki o zróżnicowanej wysokości. Płaszcz nakrywy uformowany został z dwóch półwałków połączonych wklęską. Powierzchnie są zdobione przynitowanymi, stylizowanymi liśćmi akantu. Całość wieńczy zamknięta korona. Misa ma kształt ostrosłupa ściętego o podstawie eliptycznej. Wieńcząca ją korona pochodzi z innego obiektu. Dwa dolne półwałki i listwa z meandrem powstały również później. Całość złocona była techniką ogniową. Misa na wodę chrzcielną wykonana została z blachy miedzianej techniką kucia. Wnętrze jej wybielono cyną techniką ogniową. Prace konserwatorskie polegały na wyprostowaniu poszczególnych elementów, zlutowaniu pęknięć srebrem oraz pozłoceniu całości galwanicznie powłoką błyszczącą. Misę na wodę chrzcielną ponownie pobielono cyną metodą ogniową.

Konserwację kamienia, marmurowej czaszy i podstawy chrzcielnicy wykonanej z czarnego marmuru dębnickiego, przeprowadził Olgierd Gumiński, w kwietniu 1999 roku.

Taka sama chrzcielnica znajduje się w kościele parafialnym św. Trójcy w Ciechanowcu, także fundacji Franciszka Maksymiliana Ossolińskiego. Jej pierwotny wygląd zachowany został do dnia dzisiejszego, bowiem nakrywę wieńczy postać Św. Jana Chrzcieciela. Swój duplikat zachowany w kościele w Ciechanowcu ma także żeliwna płyta w posadzce przykrywająca wejście do krypty grobowej rodziny Ossolińskich.

Zachowały się także cztery z sześciu mosiężnych lichtarzy ufundowanych przez Ossolińskich62. Wspomina o nich Inwentarz z 1775 roku63. Jak wynika z dokumentów, wykonane one zostały w Gdańsku na wzór starego lichtarza przesłanego z Tarchomina i każdy kosztował po 360 złotych polskich. Naprawę i konserwację czterech lichtarzy gdańskich z herbem Ossolińskich przeprowadził Krzysztof Lesiak z Warszawy, w maju 1999 roku.

C. Chór muzyczny, organy

Chór muzyczny zbudowany został przez Franciszka Maksymiliana Ossolińskiego około 1730 roku64. Obecne organy pochodzą z końca XIX wieku. W archiwum parafii zachował się dokument z 4 sierpnia 1878 roku. Jest to umowa spisana pomiędzy administratorem parafii Tarchomin ks. Piotrem Bergerem a organmistrzem Józefem Szymańskim65 z Warszawy, na wykonanie nowych organów siedmiogłosowych. Po II wojnie światowej, w latach sześćdziesiątych, dokonano w nich wiele przeróbek miedzy innymi dostawiając kolejne głosy, nową klawiaturę z pedałem. W latach 1978/1979 przeprowadzono kapitalny remont i rozbudowę organów. Prace zlecono firmie K. Sajdowskiego z Bydgoszczy za zgodą i pod kierunkiem Komisji do spraw Muzyki przy Kurii Metropolitalnej Warszawskiej66. Z przebiegu prowadzonych prac nie zachowały się żadne dokumenty, poza notatką, iż w czerwcu 1979 roku sprowadzono z RFN dmuchawę do organów, której zaletą jest to, że pracuje bardzo cicho i nie słychać jej w kościele. W 1982 roku organy Szymańskiego z kościoła p.w. św. Jakuba Apostoła w Tarchominie zostały wpisane do rejestru zabytków miasta stołecznego Warszawy decyzją Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków67.

D. Ambona, stalle i konfesjonały

Ambona, zwana dawniej kazalnicą to jeden z głównych elementów wyposażenia kościoła. Służy do odczytywania tekstów Liturgii Słowa Bożego (dawniej Epistoły i Ewangelii) i wygłaszania kazań lub homilii. Od późnego średniowiecza ustaliło się obowiązujące do dziś miejsce ambony przy pierwszym od prezbiterium lub środkowym filarze nawy głównej. Używany dziś typ kazalnicy wykształcił się w XVI wieku68. Jak wyglądała pierwsza ambona w murowanym kościele św. Jakuba nie wiadomo, bowiem nie natrafiono na żadne przekazy.

Po 1730 roku powstała nowa drewniana ambona fundacji Ossolińskich. Inwentarz z 1741 roku69 wspomina krótko: „Ambona nowa z drzewa dębowego jeszcze nie pozłocona ani nie pomalowana”. Umieszczona została na lewej ścianie kościoła. Posiada wejście po schodkach od strony ołtarza Matki Bożej Różańcowej. Składa się z korpusu – mównicy z parapetem, zapiecka i baldachimu. Korpus na kształt wybrzuszony oparty o ścianę w kształcie szyszki. Baldachim zdobi na podniebieniu gołębica, a wieńczy krzyż.

Stalle, konfesjonały i ławki są neogotyckie, pochodzą z końca XIX i początku XX wieku.

E. Zacheuszki, stacje drogi krzyżowej, tablice epitafijne

Zacheuszki70, to dwanaście świeczników przyściennych umieszczonych na ścianach nawy głównej, oznaczających miejsca konsekracji kościoła. Ks. Franciszek Czaykowski w Inwentarzu z 1775 roku, stwierdza, „że [kościół] jest poświęcony, stąd tylko dochodzić można, że ma na sobie znaki poświęconego kościoła na ścianach [zacheuszki], że jest chorągiewka dawna i staroświecka, która się w dzień poświęcenia wywieszać zwykła, że nieprzerwana jest o poświęceniu tego kościoła tradycj a”71. Dzień konsekracj i kościoła obchodzony był w 3 niedzielę po Wielkanocy72. Drewniane elementy zacheuszek, w kształcie krzyża greckiego, pochodzą z połowy XX wieku, natomiast elementy metalowe, przeznaczone na świece pochodzą z XIX wieku. Renowacje 12 zacheuszek wykonały Maria Banasz i Beata Tatara. Odrestaurowane zacheuszki są darem złożonym Bogu, jako wotum, w roku Wielkiego Jubileuszu 2000 Chrześcijaństwa73.

Stacje drogi krzyżowej. Czternaście stacji drogi krzyżowej ufundowanych zostało przez ks. Proboszcza Andrzeja Kubiaka i mieszkańców parafii Tarchomin. Wykonane zostały z gipsu w Zakładzie św. Wojciecha w Warszawie w latach 1935/36. Wielkie zaangażowanie i pomoc przy załatwieniu spraw w Warszawie oraz w transporcie z wytwórni do Tarchomina okazali właściciele Buczynka Jan i Zofia z Szemiotów Meisnerowie74. Nazwiska fundatorów poszczególnych stacji drogi krzyżowej zostały umieszczone z lewej strony na ramie każdej stacji75. Renowacje 14 stacji drogi krzyżowej wykonały Maria Banasz i Beata Tatara. Restaurowane stacje drogi krzyżowej są darem złożonym Bogu w roku Wielkiego Jubileuszu 2000 Chrześcijaństwa76.

Tablice epitafijne. Najstarszymi tablicami epitafijnymi są umieszczone na łuku tęczowym dwie tablice Ossolińskich. Po

stronie lewej: „Józef Kanty77 hrabia S.P.R. z Tęczyna Ossoliński herbu Topór, wojewoda wołyński dnia 18 listopada 1780 r. zmarły w Rymanowie i tam pochowany. Prosi o modlitwę”. Po stronie prawej znajduje się epitafium jego żony Teresy: „Teresa z hrabiów na Żmigrodzie Stadnickich, herbu Śreniawa, Ossolińska, wojewodzina wołyńska w Rymanowie zmarła dnia 6 maja 1776 r. W Zagórzu u oo. karmelitów pochowana. Prosi o modlitwę”.

Na ścianie bocznej nawy, po lewej stronie znajduje się tablica epitafijna następującej treści: „Seweryn Jonczewski78 urodzony dnia 9 sierpnia 1824 r. a dnia 19 kwietnia 1825 r. zmarły. Znak ten smutku i żalu stroskani rodzice położyli”.

W 1986 roku w kruchcie kościoła po prawej stronie został wmurowany akt erekcyjny79 i umieszczona tablica epitafijna poświęcona pamięci żołnierzy Armii Krajowej VII Obwodu „Obroża”. Na stylizowanym krzyżu umieszczono wizerunek Matki Boskiej Częstochowskiej oraz słowa: BÓG-HONOR-OJCZYZNA i znak Polski Walczącej. Z lewej strony fragment wiersza Wiatr K. Kamila Baczyńskiego: „Wołam cię obcy człowieku, / co kości odkopiesz białe: / kiedy wystygną już boje, / szkielet mój będzie miał w ręku / Sztandar Ojczyzny mojej”. Z prawej strony nazwiska żołnierzy Armii Krajowej: Śp. d-ca komp. kap. Jan Raczkowski „Motor” lat 35, st. sierż. Edward Janik „Wędka” lat 40, sierż. Henryk Kalinowski „Harpagon” lat 21, podch. Zbigniew Kiełczewski „Sławek” lat 18, st. sierż. Ryszard Kosek „Puchar” lat 18, strz. Wojciech Kowalski „Wąsik” lat 21, st. sierż. Ignacy Kutra „Gajowy” lat 33, strz. Stanisław Malesa „Fajka” lat 31, podch. Bohdan Pogodziński „Wawrzyniec” lat 29, podch. Jan Pogodziński „Grzmot” lat 27, kpr. Stanisław Sosnowski „Wyga”‚ lat 35, strz. Jan Świątek „Piątek” lat 34.

Żołnierzom 5 i 6 kompanii II batalionu I rejonu „Brzozów” poległym w Powstaniu Warszawskim pod wsią Polesie Nowe oraz zaginionym, pomordowanym i zmarłym w latach 1939 – 1945. Rodziny i Koledzy. 20.1X1986.